Rentoni pod lupą
Odkąd zaprzyjaźniłam się z szeroko rozumianą branżą IT, w celu poszerzenia swojej wiedzy, poczytuję to i owo w Internecie, na wcześniej mało znany mi temat. Jednym ze stałych punktów mojej internetowej lektury są zapiski pewnego 50-latka, recenzującego na swoim blogu, mniej lub bardziej przydatne serwisy internetowe. (Wspomniałam o wieku nie z wrodzonej złośliwości, odniosłam się jedynie do jego nazwy :) - blogu oczywiście)
Autor – pan Jacek, w przystępny i praktyczny sposób opisuje zasady działania różnych serwisów internetowych, wszystkie testuje, a recenzje okrasza dość znaczną szczyptą inteligentnego humoru, mającego czasami uszczypliwe zabarwienie… :) To dzięki temu blog ten zyskuje niepowtarzalny styl i opiniotwórczy charakter. Również z tych powodów, z jednej strony chciałam by pan Jacek opisał naszego Rentoniego, z drugiej zaś, bałam się jego opinii… typowe dylematy brunetki :)
Zwyciężyła jednak ta bardziej ryzykowna natura mojej osoby i zabawiłam się w „zaprzyjaźnionego skrzata”… :)
A resztę możecie doczytać tu…..
Panie Jacku, jeszcze raz dziękuję za opinię i przesyłam pozdrowienia dla żony :)
Te wytknięte „ regulaminowe kwiatki” zostały niezwłocznie wykopane :)

Dzięki za miłą recenzję mojego - z kolei - serwisu, a w imieniu żony - za pozdrowienia. Przekazałem. Pozdrawiam i życzę następnych interesujących projektów
Jacek Mońko
Cała przyjemność po mojej stronie :)
Cieszy mnie, że Pan do nas zajrzał. Pozdrawiam :)