Artykuły z kategorii Aplikacje internetowe
Z nieskrywaną dumą informuję, iż nasza aplikacja dla pożyczalskich Rentoni została doceniona przez ekspertów Living Labs Global Showcase Portal i umieszczona na liście innowacyjnych rozwiązań internetowych.
Dołączenie Rentoniego do listy Showcase jest automatyczną nominacją do nagrody Living Labs Global Awards
Trzymamy mocno kciuki!
Przyznanie nam takiego wyróżnienia cieszy nas ogromnie i jednocześnie mobilizuje do dalszego rozwoju aplikacji. Już myślimy nad wprowadzeniem dodatkowych funkcjonalności…
Właśnie zakończyliśmy projekt o dwuznacznym kryptonimie puśćBonka.pl, realizowany specjalnie dla Playdorado.
Jest to serwis z krótkimi animowanymi filmikami, których bohaterem jest niejaki Bonek - wyróżniający się urodą owad z rodziny pszczołowatych.
Przygotowaliśmy scenariusze czterech różnych historyjek i zajęliśmy się ich realizacją, począwszy od castingu na głównego bohatera, a na emisji skończywszy. Praca nad fabułą filmików dostarczyła nam tyle rozrywki, że w niektórych obudziła nawet zdolności reżyserskie :)
Mamy nadzieję, że tyle samo śmiechu przyniesie odbiorcom....
Zapraszamy zatem do swobodnego puszczania Bonków :)
Powiem szczerze, że popularność Rentoniego w ostatnich dniach zaskoczyła nas bardzo pozytywnie, a wyróżnienie go tytułem Strony Dnia przez dwa niezależne portale branżowe przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania.
Dlatego z dumą informujemy, że portal RedOrbit.com przyznał Rentoniemu zaszczytny tytuł Red Hot Sites of the Day.
Takie samo wyróżnienie ”Cool site of the Day” przyznała nam Kim Komando na swojej stronie komando.com.
Cieszą nas te tytuły podwójnie: po pierwsze, że nam je przyznano, – co jest oczywiste, a po drugie, że zyskaliśmy dzięki nim zaufanie nowych użytkowników, których mamy nadzieję będzie przybywać :)
Po publikacji recenzji na blogu MakeUseOf.com informacje o Rentonim zaczęły się rozprzestrzeniać w sieci w zawrotnym tempie, co oczywiście bardzo nas ucieszyło :)
W ciągu niecałych dwóch tygodni informacje o aplikacji ukazały się na 11 portalach na całym świecie, zdobywając bardzo pozytywne opinie – przynajmniej te co zrozumieliśmy były pozytywne :).
Rentoni ma obecnie użytkowników już w 70 krajach, co pozwala go śmiało nazwać obywatelem świata :)
Pokusiliśmy się o sprawdzenie jak to wygląda globalnie. Proszę się nie obawiać, te zielone miejsca obrazują kraj pochodzenia, a stopień ich intensywności - ilość użytkowników Rentoniego, a nie rozpowszechnienie się wirusa AH1N1 :)
W końcu się udało!
Nasza aplikacja do przypominania o rzeczach pożyczonych - Rentoni- została opisana przez blogerów z makeuseof.com. MUO jest anglojęzycznym blogiem prowadzonym przez fanów Internetu, multimediów i komputerów – napisałabym, że amerykańskim bo większość twórców jest z kraju Billa Gates’a, ale tworzą go też ludzie ze Szkocji czy Niemiec, także można uznać, że MUO jest międzynarodowy :)
Zainteresowanie Rentonim cieszy nas podwójnie: po pierwsze, że został zauważony wśród wielu innych nadesłanych stron czy aplikacji, a po drugie, że został pozytywnie oceniony przez chłopaków z MUO :)
Docenienie użyteczności Rentoniego cieszy szczególnie, bo tworzyliśmy go z myślą o ludziach i dla ludzi, którzy mają tak jak my problemy z odzyskaniem pożyczonych rzeczy i fajnie jest się dowiedzieć, że się przydaje :)
A na dodatek w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zaobserwowaliśmy wzrost liczby użytkowników o ponad 500%, widać wakacje sprzyjają pożyczaniu ;)
No i dzięki opinii na makeuseof.com zaczęto "ćwierkać" o Rentonim :)
Czekaliśmy, czekaliśmy i w końcu się doczekaliśmy!
Na stronie promocyjnej, naszego niezapominalskiego pojawił się filmik instruktażowy prezentujący 3 podstawowe czynności, które należy wykonać by w pełni cieszyć się funkcjonalnością Rentoniego.
Rejestracja. Dodanie nowej osoby. Dodanie rzeczy.
Oskara za to nie dostaniemy, ale zawsze… :)
Oglądając filmik możemy prześledzić rejestrację niejakiego Jana Kowalskiego, a także podejrzeć, na co wymieni „Janka Muzykanta”… Tylko, dlaczego ma takie proste hasło, same kropeczki? ;)
Po udanej metamorfozie Rentoniego postanowiliśmy iść za ciosem i poddać wiosennym zabiegom estetycznym również Trogida… Trogid, jak to facet, początkowo się opierał wszelakim manipulacjom przy swoim wyglądzie, ale w końcu uległ :)
Nie był co prawda tak odważny jak Rentoni i nie pozwolił sobie na gustowne fiolety, wolał za to stonowane odcienie szarości i niebieskiego… Stwierdził, że jest dla profesjonalistów i mu takie ekscentryczne kolory nie pasują… Cóż, nie nalegaliśmy :)
Wprowadzone zmiany wizualne musiały Trogidowi bardzo przypaść do gustu, bo pewnie ruszył na podbój serc nie tylko freelacerów…
Po zmianach wizerunkowych przyjdzie czas na trogidowe wnętrze i „upolskowienie” dżentelmena.
Odkąd zaprzyjaźniłam się z szeroko rozumianą branżą IT, w celu poszerzenia swojej wiedzy, poczytuję to i owo w Internecie, na wcześniej mało znany mi temat. Jednym ze stałych punktów mojej internetowej lektury są zapiski pewnego 50-latka, recenzującego na swoim blogu, mniej lub bardziej przydatne serwisy internetowe. (Wspomniałam o wieku nie z wrodzonej złośliwości, odniosłam się jedynie do jego nazwy :) - blogu oczywiście)
Autor – pan Jacek, w przystępny i praktyczny sposób opisuje zasady działania różnych serwisów internetowych, wszystkie testuje, a recenzje okrasza dość znaczną szczyptą inteligentnego humoru, mającego czasami uszczypliwe zabarwienie… :) To dzięki temu blog ten zyskuje niepowtarzalny styl i opiniotwórczy charakter. Również z tych powodów, z jednej strony chciałam by pan Jacek opisał naszego Rentoniego, z drugiej zaś, bałam się jego opinii… typowe dylematy brunetki :)
Zwyciężyła jednak ta bardziej ryzykowna natura mojej osoby i zabawiłam się w „zaprzyjaźnionego skrzata”… :)
A resztę możecie doczytać tu…..
Panie Jacku, jeszcze raz dziękuję za opinię i przesyłam pozdrowienia dla żony :)
Te wytknięte „ regulaminowe kwiatki” zostały niezwłocznie wykopane :)
Ostatnio o naszej aplikacji Rentoni, w audycji pana Jarosława Władczyka w radiu Emaus opowiadał Maciej Dziurla
Kto chce może sobie posłuchać Download Audycja_emaus
lub poczytać
- Jarek Władczyk: Dziś o małych wynalazkach, które już dziś cieszą się wielką sławą, powstały często z potrzeby chwili a mają szansę zrewolucjonizować świat.
Jarosław Władczyk witam serdecznie.
Każdy z nas pożycza, pożyczał i pożyczać będzie, książki, płyty CD filmy i tak dalej… Problem w tym, że nie zawsze dostajemy je z powrotem, głownie dlatego, że pożyczalscy są zapominalscy… Aby zapobiec takim sytuacjom w przyszłości, poznańska firma MPlab stworzyła aplikację internetową Rentoni, która za nas zapamięta, a potem przypomni nam o pożyczonych rzeczach i terminie ich oddania. Mówi prezes firmy Maciej Dziurla:
- Maciej Dziurla: Myśleliśmy nad tematem z pół roku pewnie, czy aby na pewno warto, czy jest sens tworzyć coś takiego. Szukaliśmy w sieci podobnego rozwiązania, żeby nie klonować niczego. Przez dłuższy czas w ogóle niczego nie odnajdowaliśmy, nie było żadnych pomocy związanych z pożyczaniem takich rzeczy… W końcu zabraliśmy się za to wszystko. Stwierdziliśmy, coś takiego się przyda każdemu, niezależnie czy jest w Polsce czy w Ameryce. Zawsze podchodzimy do tematu w ten sposób, żeby przeanalizować, czy faktycznie nasz pomysł jest właściwy i czy ma sens, nie rzucamy się z motyką na słońce, że hurra, teraz robimy to, a teraz tamto, tylko staramy się podejść do tematu na chłodno. No, tak naprawdę pomysł powstał z potrzeb życiowych. Kupiliśmy od razu domenę pożyczone.pl żeby dla ludzi z Polski było prościej korzystać. Serwis nazywa się Rentoni. Każdy z nas pożycza. Z tego co wiem mam tylko jednego znajomego, który jako jedyny zapisywał sobie rzeczy, które pożyczył, a tak wszyscy idą na żywioł! Pewnie z 80% rzeczy nie wraca, albo jest na półkach, zalega u kogoś.
- J.W.: Wystarczy wejść na stronę www.rentoni.com, założyć swoje konto, zapisać co i komu, lub co i od kogo pożyczyliśmy, by na dwa dni przed terminem oddania dostać maila z przypomnieniem. Co najważniejsze taką informację otrzyma również osoba, której naszą rzecz pożyczyliśmy.
- M. D. : W zasadzie rejestracja to pewnie 15 sekund. Nie zbieramy żadnych danych osobowych, interesuje nas login hasło, żeby ludzie mieli bezpieczeństwo pożyczonych rzeczy, no i adres e-mail, żeby można było wysyłać informację o zbliżającym się terminie. Definiujemy sobie osoby, od których pożyczamy, bądź którym pożyczamy, można tam zdefiniować także adres e-mail, imię nazwisko, telefon komórkowy - to taki wybieg w przyszłość, planujemy powiadamianie sms’ami uruchomić. Następnie tworzymy listę rzeczy, które pożyczyliśmy, przypisujemy do osoby, zaznaczamy sobie na jak długo pożyczamy, na tydzień, na dwa dni, na miesiąc… Na dwa dni przed spodziewanym terminem odbioru, system automatycznie wysyła informacje do zainteresowanych osób. Pożyczamy po prostu rzecz i tyle. Można sobie samemu zapisać , że to jest płyta DVD, że to jest książka, że to są pieniądze… Tutaj nie chcieliśmy specjalnie narzucać kolejnych kategorii, ludzie są na tyle sprytni, że sobie poradzą z tym.
- J.W. Mówił prezes MPlab Maciej Dziurla. W niedalekiej przyszłości dodana zostanie również możliwość wysyłania powiadomienia na telefon komórkowy, oraz inne opcje ułatwiające szybkie i proste korzystanie z aplikacji.
W poniedziałek 26 stycznia br. w audycji podcastu komputerowego "Trącić myszką" prowadzonym przez pana Jarka Daleckiego w Polskim Radiu Szczecin, został wspomniany nasz serwis Rentoni.
W trakcie trwania programu o aplikacji opowiadał jej główny inicjator i twórca Maciej Dziurla.
A co mówił można posłuchać...Download Pozyczone.pl .
Dla tych co nie gustują w MP3, tekst pisany z podziałem na role :)
- Jarek Dalecki: Kolejna inicjatywa zaskoczyła mnie, ale zaskoczyła mnie swoja funkcjonalnością. Proszę Państwa, ile razy zdarzyło się, że ktoś od nas coś pożyczył i tego nie oddał i już w ogóle machnęliśmy ręką. Ale jest na to sposób i jak się okazuje można temu zaradzić. Połączyłem się z panem Maciejem Dziurlą, witam serdecznie Panie Macieju.
- Maciej Dziurla: Witam serdecznie.
- J.D.: Pan Maciej reprezentuje MPlab i jesteście autorami strony, która przypomina, przypomina zapominalskim o tym, że maja coś oddać, albo, że ktoś ma im coś oddać, dobrze mówię?
- M.D.: Dokładnie tak, może powiem o genezie tego programu. Tak jak już Pan wspomniał na początku, bardzo dużo ludzi pożycza rzeczy zarówno komuś jak i od kogoś. Pożycza najróżniejsze przedmioty, no i najczęściej w życiu zdarza się tak, że te rzeczy nie wracają. Sami zapominamy oddać przedmioty i leżą na kupkach, że tak powiem w domu. Jeżeli np. ktoś książki sobie nie podpisał, nie wie, do kogo należy, to w tym momencie coś takiego staje się naszym wiecznym prezentem. Druga sprawa to, taką małą inspiracją był film, z resztą na podstawie noweli, “Pożyczalscy” tak zostało to przetłumaczone na język polski, w języku angielskim “The Borrowers”. Te dwie sprawy skłoniły nas, by taki serwis przygotować. Przygotowaliśmy go w języku angielskim, dlatego, że nie chcemy się ograniczać tylko do użytkownika polskiego, chcemy iść na cały świat, wszyscy dookoła mają te same problemy.
- J.D.: W Polsce, tak i w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii czy Afryce, to są problemy powszechne, a ja myślałem, że genezą tego serwisu, panie Maćku, było to, że od pana ktoś coś pożyczył i pan się w końcu tak zdenerwował, że postanowił pan temu zaradzić.
- M.D.: Tak, miało to miejsce pewnie setki razy… Szukaliśmy przez Internet takiego rozwiązania żeby nie tworzyć czegoś, co już jest. Przygotowywaliśmy się do tematu, myśleliśmy nad nim dobre pół roku lub troszeczkę więcej… W końcu zdecydowaliśmy się, żeby coś takiego wypuścić, no i ujrzało światło dzienne dokładnie dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia, także stwierdziliśmy, że zrobimy taki prezent gwiazdkowy dla świata. Nazwaliśmy go Rentoni, adres www.rentoni.com, bo to oczywiście strona międzynarodowa. Na niej znajdują się krótkie informacje na temat tego jak system działa, dla kogo jest przeznaczony, i co najważniejsze, jest za darmo – tak, nie ponosimy żadnych opłat, w zasadzie można tylko z tego korzystać i tyle. Jakie funkcjonalności są w chwili obecnej? Definiujemy sobie oczywiście osoby, jakim pożyczamy, można zdefiniować sobie telefon komórkowy, adres e-mail, rzeczy pożyczone komuś jak i od kogoś. System automatycznie, codziennie sprawdza każda strefę czasową na świecie, i codziennie rano o godz. 6 wysyła informację ludziom zainteresowanym – czyli zarówno tym, którym pożyczyliśmy, jak i tym, od których pożyczyliśmy – informację, że za 2 dni zbliża się termin oddania poszczególnych przedmiotów. Planujemy to oczywiście rozbudować. Chcemy w najbliższym czasie wprowadzić informowanie za pomocą sms’a, no i dużo, dużo więcej, w zależności od tego, jakie potrzeby użytkownicy będą zgłaszać.
- J.D.: Już mogę w tym momencie powiedzieć, że widzę przynajmniej parę innych funkcjonalności. Jakże często zdarzyło nam się zapomnieć o tym, że mamy odebrać coś z pralni, albo z magla, albo że mamy wizytę u lekarza… A tak, siedząc przed komputerem, czy mając w kieszeni komórkę, będziemy mieli informację i przypomnienie, no praktycznie rzecz biorąc już bez pamiętania o tym.
- M.D.: Oczywiście system można wykorzystać do tego typu planowania poszczególnych działań, natomiast my skupiliśmy się głównie na pożyczaniu i oddawaniu rzeczy, które są nasze u kogoś, albo czyjeś u nas. I chcemy ten główny nurt zachować, dlatego, że być może zintegrujemy wszystko to później z jakimś facebookiem, wszystko zależy od tego, czy “wielcy” będą chcieli z nami rozmawiać, prawda? Zapraszamy na www.rentoni.com, a dla internautów z Polski na www.pozyczone.pl.
- J.D.: A ja rozmawiałem z panem Maciejem Dziurlą, który reprezentuje MPlab. Bardzo dziękuję panie Macieju.
- M.D.: Dziękuję uprzejmie.